VII. >> niedziela, 27 lipica 2008 13:17:39

Śnił mi się dzisiaj dziwny sen. Ogółem snów pamiętam w ilości sztuk trzech, ale opiszę tylko jeden - ten najważniejszy i jednocześnie ten, co do którego nie ma przeciwwskazań, by wszyscy go znali.

Więc zacznę od krótkiego prologu do dramatu w pięciu aktach. No dobrze, aktów nie będzie, ale prolog tak.
Rzecz sprowadza się do tego: o ile w większości snów chodzi o jakąś akcję, fabułę (rzadko logiczną, ale to najmniej ważne), a odczucia z tym związane są jedynie dodatkiem, skutkiem ubocznym - o tyle w moim śnie fabuła kompletnie nie była istotna, ponieważ jej w ogóle nie było. To uczucia i odczucia, myśli były jego głównym sensem i rzeczą ważną.

Otóż śniło mi się, że byłam w ciąży. A następnie (hm, to całkiem logiczne) urodziłam dziecko. Tyle, że o ile kobiety zwykle mają te kilka miesięcy na oswojenie się z myślą, że wydadzą na świat człowieka i że będzie to ICH człowiek, o tyle ja byłam takiego przywileju pozbawiona. Również nie znalazł się tam moment porodu. Od razu byłam w dziewiątym miesiącu, a po jakimś niedługim czasie trzymałam na rękach dziecko. Ogółem wyglądało to tak, że miałam wrażenie, iż jestem na tym świecie sama. Właściwie to nie było wielu ludzi poza mną, sen raczej zdominowały ciemne barwy i ciężka atmosfera, a ja byłam kompletnie wyobcowana. Bez poczucia związku z kimkolwiek. Również nie miałam poczucia, ze to dziecko jest moje, że do mnie należy, pochodzi ode mnie. Nie wiedziałam kim jest, dlaczego, skąd. Było obce. Ale po dłuższym czasie wiedziałam, że... nie wiem, że jest jedyne na tym świecie poza mną. Że jednak jest moje. Tylko moje i nikogo więcej, a ja jestem jego. Poczułam taką więź jak z nikim i nigdy. Czułam, jakby miało ono pewną świadomość i - mimo, ze było niemowlęciem (choć w sumie wyglądało na całkiem wyrośniętego dwulatka/dwulatkę) - w pewnym sensie było dorosłe. Nie odzywało się, ale ja wiedziałam, ze ono ROZUMIE. To było niesamowite, niesamowita więź.
I nagle zorientowałam się, że role się odwróciły. To ja byłam tym dzieckiem. I faktycznie - miałam dużą świadomość. I tak samo matka była dla mnie wszystkim, co istniało. A potem okazało się, że matka umarła. To znaczy, że nie ma jej. Coś jak motyw, kiedy twoja matka np. umiera kiedy jesteś bardzo małym dzieckiem - z jednej strony nie ma jej i tak jakby nie było nigdy. To codzienność, było tak i jest i nie ma nad czym się zastanawiać, twoje życie jest bez tego człowieka, jakby od zawsze. A z drugiej strony, wiesz, że kiedyś ta matka była, i nawet trochę to pamiętasz, ale nie ma żadnych emocji z tym związanych. Trochę myślisz, że "cholera, chciałbym, żeby ona była", ale jesteś pogodzony z jej brakiem obecności. I ja to tak właśnie odczuwałam, choć ten przedziwny związek czułam nadal.
I... tyle. Nic tam się nie działo. W pewnym momencie się obudziłam - jak zwykle, gdy Julia wstawała z łóżka i się szykowała. Potem śniły mi się jeszcze dwie rzeczy, w których również chodziło o odczucia. Pierwsza była bardzo nieprzyjemna i straszna, ale w sumie mało istotna, a druga była bardzo istotna, również dosyć nieprzyjemna, ale na swój sposób (wizualny sposób) piękna. Tyle, ze to już zostawię dla siebie, albo kiedy indziej, na kiedyś, kiedy wszyscy będą mogli być wtajemniczeni.


A ponieważ innych wypocin niż zwykła notka (patrz: wynurzenia pseudoliryczne) nie komentujecie - byłam ciekawa i chciałam się przekonać, czy sprawozdanie ze snu jakimś komentarzem opatrzycie, o.


Proserpine.
Dodaj komentarz



3 komentarzy

siostra Ju siostra Ju.mylog.pl :: niedziela, 27 lipica 2008 13:36:53
83.27.89.129

a ja nie wiem co mam napisać. to dziwne uczucie musi być generalnie. wiesz co ja myśle na ten temat. a właściwie znasz moje odczucia dotyczace w ogóle tego tematu.
ale sen, nie zaprzeczę, interesujący, choć trochę oprzykry z drugiej strony.

stefcia stefcia.mylog.pl :: niedziela, 27 lipica 2008 14:50:11
89.76.200.180

nie chce mi sie myslec ;]

izolda izolda.mylog.pl :: niedziela, 27 lipica 2008 23:05:41
83.9.37.43

Z tego widzę jakiś film krótkometrażowy. Pogrążająco prawdziwy teledysk. Z tego snu.





Book







Lay zrobiła apokryficzna
Dla AS