Low Man's Lyric. >> czwartek, 16 października 2008 02:38:15
To zadziwiające, jak w moim życiu krąży miłość.
Cholera, znów czuję rozerwanie. Faktycznie, kocham, ale sama już nie wiem czy to w porządku. Chciałabym rzeczy niemożliwych, choć tak naprawdę najbardziej przydałaby mi się większa orientacja właśnie w tym, czego sama chcę.
Tak czy inaczej - jedna rzecz jest dla mnie pozytywna. To, że potrafiłabym jednak dać z siebie wszystko dla tej drugiej osoby. To, że byłaby dla mnie piękna i chciana mimo multum wad i rzeczy, które mnie wnerwiają. Bądź co bądź, ale aż tak to jeszcze nigdy tego nie czułam. Nigdy nie było we mnie tyle zrozumienia dla człowieka, chęci poznania go i nie zważania na siebie.
Czuję, że dzięki temu moja dusza jest coraz piękniejsza. I lżejsza, w sposób cudownie kojący... a to daje wprost niepojęty spokój.
I jestem za to wdzięczna losowi, to niezastąpione doświadczenie, przysięgam.